Od kiedy byłem małym chłopcem, marzyłem o tym, by zobaczyć, jak tworzy się filmy. Proces wydawał się dla mnie jasny, ale nigdy nie miałem możliwości, by na własne oczy zaobserwować, co dzieje się na planie zdjęciowym.
Przygotujcie się na to, że nie tak dawno spełniłem to marzenie! Zobaczyłem, jak w dobrze znanym mi miejscu pracy powstaje elegancka scenografia filmowa. I wiecie co? Przez chwilę poczułem się, jakby idealny świat kinematografii był nieco kłamliwy… Czasami to tylko zasłona, która ukrywa całą prawdę o tym, co się dzieje za kamerą.
„Spadek” – Czyli kryminalna komedia?
Film Spadek w reżyserii Sylwestra Jakimowa to połączenie komedii i kryminału. Opowiada historię rodziny, która zjeżdża się do posiadłości zmarłego wuja (w tej roli Jan Peszek), by dowiedzieć się, kto odziedziczy jego fortunę. Już na samym początku wiemy, że cóż… to nie będzie prosta sprawa. Nasz ekscentryczny wujek miał dla rodziny przygotowaną grę, która nie tylko wyłoni zwycięzcę, ale również przekaże im ważną lekcję.
I tak, jak to w kinie bywa, zanim fabuła nabierze tempa, możemy się domyślić, co tak naprawdę jest sednem tej opowieści. Ale zanim zaczniecie się skupiać na rozwiązaniach intrygi – lepiej się przygotujcie na kilka nieco żenujących momentów, które przypominają kawały z – z przymrużeniem oka – Mazurskiej Nocy Kabaretowej z 2006 roku.
Intryga i chaos w rodzinnie
Zjawia się policja, odbywają się przesłuchania, a z mrocznych zakamarków posiadłości wychodzą sekrety. Brzmi nieźle? Ale oto wraca rzeczywistość — wątki raczej się nie łączą, a te, które powinny, nijak nie pasują do tej filmowej układanki. Kiedy „master of ceremonies” wyciąga swojego asa z rękawa, to widzowie spodziewają się fajerwerków. Niestety, w Spadku zaserwowane jest tylko zamieszanie… Dzieje się tu dużo, ale co z tego, skoro brak chemii między bohaterami sprawia, że cała ta rodzinna kuweta jawi się jako zbiór sztucznych postaci?
Bohaterowie do zaakceptowania, ale nie do zapomnienia
Każdy z bohaterów ma jedynie kilka podstawowych cech, które mogą pomóc w określeniu ich ról w rodzinnej układance… Ale to tak, jakbyśmy oglądali marionetki — pozbawione duszy, autentyczności.
Oczywiście mamy tu bogatą celebrytkę (Joanna Trzepiecińska) z młodym partnerem, geja z wielkiego miasta, przeciętnego faceta i jego wiecznie znerwicowaną żonę. Widzimy ich i… to tyle. Dialogi brzmią jak wyciągnięte prosto ze skeczy kabaretowych, co skutecznie wytrąca z immersji. Jak można zorganizować taki film, gdy wszystko jest tak niewiarygodnie… nieśmieszne?!
Piękne kadry, ale…
Nie mogę jednak zgodzić się, że nie ma tu pozytywów. Malta Rosenfeld, odpowiedzialny za zdjęcia, uchwycił piękno wnętrz pałaców w Łodzi, co z choćby tego względu takich miejsc jak Pałac Scheiblerów zyskały nowoczesny blask. Ale co z tą sceną wyścigu na oblodzonej drodze? Naprawdę? Może lepiej było by zainwestować w coś sensowniejszego i zostawić te pojedynki śnieżne do innych filmów. Byłoby miło, gdybym nie musiał pisać tej recenzji, jednak muszę zadośćuczynić krytyce, która narasta wokół filmu.
Podsumowując – nie wchodź w pułapkę
Tak więc, drodzy widzowie, jeśli ktoś pyta, co sądzę o Spadku, to odpowiadam krótko… Film nie zdołał zaistnieć na żadnym polu. Jako komedia nie bawi, jako kryminał jest dość nudny, a jako projekt na eksport… Cóż, nieświadomi widzowie mogą obniżyć naszą markę. Jeśli chcecie się zrelaksować przy dobrym filmie, odpuśćcie sobie to doświadczenie. Macie lepsze rzeczy do roboty!
Sponsor artykułu: https://footballproject.pl/
